Witajcie Kochani!
Chciałabym się z Wami dzisiaj pożegnać, gdyż jadę na obóz harcerski do Szklanej Huty.
Życzę Wam mile spędzonego czasu, ładnej pogody, chociaż za oknami szaro i pada deszcz.
Odwiedzę Was zaraz po przyjeździe, z obozu. Wracam 7.08 :D
Paaa :)
czwartek, 21 lipca 2011
czwartek, 14 lipca 2011
Anioły
Ostatnio zastanawiam się co to są Anioły, jaką mają postać, czy mogą umrzeć...
Nie mam pojęcia.
W ostatnich dniach dużo gram na gitarze i ogólnie cieszę się życiem.
Słucham w kółko piosenki
O.S.T.R-Witaj w 2003
Masakra, jestem od niej uzależniona.
Oto wiersz który napisałam w nocy:
"Anioł Męczennik"
Związany łańcuchem,
ręce przybite gwoździami do podłogi.
Zaklejona,smutna twarzyczka, grubą taśmą.
Anioł Męczennik,
siedzący w celi.
Zamieniany w diabła.
Pobity i nieszczęśliwy.
Pieką go plecy,
swędzą rany po biczowaniu.
Jaką karę musi zapłacić,
za to,
że nie chce przejść na stronę Lucyfera.
Nie sprzeda Pana,
woli umrzeć!
Wierny Anioł Męczennik.
Zakochany w słońcu i w niebie,
zmuszony do przebywania w
ciemnych podziemiach.
Znienawidzony przez diabła,
biczowany po raz setny.
Biedny Anioł Męczennik.
Ubiczowany, zmęczony.
Lecz dalej wierny,
posłany do piekła,
Anioł Męczennik.
W piekle torturowany,
Zabijany w sposób straszny.
Ciągle ten sam,
Anioł Męczennik.
Ledwo żywa istota,
Kochana przez ludzi,
Zwykły Anioł.
Umiera Anioł Męczennik.
Biała szata,
czerwona od krwi szlachetnej.
Aureola rozbita w drobne części.
Łzy po smutnej twarzy spływają.
Wydarte pióra ze skrzydeł.
Umarł Anioł Męczennik.
Pozdrowienia.
Cześć :D
Nie mam pojęcia.
W ostatnich dniach dużo gram na gitarze i ogólnie cieszę się życiem.
Słucham w kółko piosenki
O.S.T.R-Witaj w 2003
Masakra, jestem od niej uzależniona.
Oto wiersz który napisałam w nocy:
"Anioł Męczennik"
Związany łańcuchem,
ręce przybite gwoździami do podłogi.
Zaklejona,smutna twarzyczka, grubą taśmą.
Anioł Męczennik,
siedzący w celi.
Zamieniany w diabła.
Pobity i nieszczęśliwy.
Pieką go plecy,
swędzą rany po biczowaniu.
Jaką karę musi zapłacić,
za to,
że nie chce przejść na stronę Lucyfera.
Nie sprzeda Pana,
woli umrzeć!
Wierny Anioł Męczennik.
Zakochany w słońcu i w niebie,
zmuszony do przebywania w
ciemnych podziemiach.
Znienawidzony przez diabła,
biczowany po raz setny.
Biedny Anioł Męczennik.
Ubiczowany, zmęczony.
Lecz dalej wierny,
posłany do piekła,
Anioł Męczennik.
W piekle torturowany,
Zabijany w sposób straszny.
Ciągle ten sam,
Anioł Męczennik.
Ledwo żywa istota,
Kochana przez ludzi,
Zwykły Anioł.
Umiera Anioł Męczennik.
Biała szata,
czerwona od krwi szlachetnej.
Aureola rozbita w drobne części.
Łzy po smutnej twarzy spływają.
Wydarte pióra ze skrzydeł.
Umarł Anioł Męczennik.
Pozdrowienia.
Cześć :D
poniedziałek, 11 lipca 2011
W pustynnej izbie..
Witajcie!
Trochę dawno mnie nie było, ale..nie mogłam być.
Musiałam porozmyślać nad wieloma sprawami. Musiałam odpocząć. Znowu zacząć walczyć o bicie mojego serca, o chociaż jeden mały oddech,o swoje życie.
Wiem, że jeszcze niedawno pisałam, że już nigdy się nie podniosę i nie będę żyć tak jak dawniej, ale muszę spróbować. Może zrobię mały krok, który dla mnie i moich przyjaciół będzie wielkim postępem. Mam teraz tylko nadzieję, że kolejny dzień będzie dawał mi coraz więcej szczęścia i że po woli zacznę odbudowywać ruiny mego życia. Jest we mnie tylko ta nadzieja. Wierzę w to, że jeszcze będzie dobrze. Wierzę w to, ze zacznę żyć i znowu się cieszyć z tego życia. Wierzę, że Kaya, patrząc teraz na mnie jest dumna. Wierzę, że będzie mnie wspierać i wierzę, że spotkam kogoś, kto pomoże mi ze wszystkimi moimi problemami.
Dzisiaj chcę podziękować osobom, które wspierają mnie w każdej chwili. Są ze mną i zawsze przy mnie będą. Chce podziękować osobom, dzięki, którym, moje życie staje się o niebo lepsze i zmienia się z dnia na dzień. Dziękuję Wam, dziękuję za to, ze jesteście moimi przyjaciółmi.
Teraz wiersz który dedykuję kochanej Lui:***
"Pytania smutnej śmierci"
Jak mi trudno ludzi odbierać,
Z rąk innych.
Czemuż?
Ach czemuż, wybrałaś do tego mnie?
Czemuż musze chodzić
i ludzi zabijać?
Dlaczego musze budzić rozpacz wśród
Bliźnich zmarłego?
Czyż oni nie wiedzą, żem ja temu nie winna.
Żem ja tylko twym pomocnikiem jestem.
Czyż nie widzą, jak trudno jest mi ich zabijać?
Czyż nie wiedzą, żem czasem czuję też rozpacz?
Czyż nie wiedzą, że oni męczyć się nie będą?
Czyż nie wiedzą, że odejść, to nie znaczy umrzeć?
Lecz czemu nie widzą, jak tą kartkę zalewam,
Płynem, zwanym czyimś życiem?
Czyż ludzie, tycy głupi i nie wiedzą, jak śmierć wyglada?
Czy nie wiedzą, ze ta śmierć zagląda im w okna?
Czyz są ślepcami, co nie widzą tego,
Jak śmierć panoszy się im w kątach?
Czyż widzą mnie tutaj, gdy wspinam sie do nich
i gdy odbieram ich bliskim życie?
Jeszcze smutniejsza jestem,
Radości we mnie nie ma.
A ludzie nadal obwiniają mnie o wyszystko.
Ja też ludzie mam swoje marzenia,
których niegdyś do spełnienia byłam blisko.
Lecz mi je porwał los nikczemny, zły.
Którego zabić chcę tak jak i dzisiaj wy...
Kocham Was!
Kocham Cię Kaya i tęsknię, ale wiem, że nie mogę się poddawać, muszę walczyć.
A ty będziesz mnie wspierać..
:)
Cytat:
"Łzy nie są oznaką naszej słabości, ale dowodem na to, że nasze serce nie wyschło i nie stało się pustynią..."
Trochę dawno mnie nie było, ale..nie mogłam być.
Musiałam porozmyślać nad wieloma sprawami. Musiałam odpocząć. Znowu zacząć walczyć o bicie mojego serca, o chociaż jeden mały oddech,o swoje życie.
Wiem, że jeszcze niedawno pisałam, że już nigdy się nie podniosę i nie będę żyć tak jak dawniej, ale muszę spróbować. Może zrobię mały krok, który dla mnie i moich przyjaciół będzie wielkim postępem. Mam teraz tylko nadzieję, że kolejny dzień będzie dawał mi coraz więcej szczęścia i że po woli zacznę odbudowywać ruiny mego życia. Jest we mnie tylko ta nadzieja. Wierzę w to, że jeszcze będzie dobrze. Wierzę w to, ze zacznę żyć i znowu się cieszyć z tego życia. Wierzę, że Kaya, patrząc teraz na mnie jest dumna. Wierzę, że będzie mnie wspierać i wierzę, że spotkam kogoś, kto pomoże mi ze wszystkimi moimi problemami.
Dzisiaj chcę podziękować osobom, które wspierają mnie w każdej chwili. Są ze mną i zawsze przy mnie będą. Chce podziękować osobom, dzięki, którym, moje życie staje się o niebo lepsze i zmienia się z dnia na dzień. Dziękuję Wam, dziękuję za to, ze jesteście moimi przyjaciółmi.
Teraz wiersz który dedykuję kochanej Lui:***
"Pytania smutnej śmierci"
Jak mi trudno ludzi odbierać,
Z rąk innych.
Czemuż?
Ach czemuż, wybrałaś do tego mnie?
Czemuż musze chodzić
i ludzi zabijać?
Dlaczego musze budzić rozpacz wśród
Bliźnich zmarłego?
Czyż oni nie wiedzą, żem ja temu nie winna.
Żem ja tylko twym pomocnikiem jestem.
Czyż nie widzą, jak trudno jest mi ich zabijać?
Czyż nie wiedzą, żem czasem czuję też rozpacz?
Czyż nie wiedzą, że oni męczyć się nie będą?
Czyż nie wiedzą, że odejść, to nie znaczy umrzeć?
Lecz czemu nie widzą, jak tą kartkę zalewam,
Płynem, zwanym czyimś życiem?
Czyż ludzie, tycy głupi i nie wiedzą, jak śmierć wyglada?
Czy nie wiedzą, ze ta śmierć zagląda im w okna?
Czyz są ślepcami, co nie widzą tego,
Jak śmierć panoszy się im w kątach?
Czyż widzą mnie tutaj, gdy wspinam sie do nich
i gdy odbieram ich bliskim życie?
Jeszcze smutniejsza jestem,
Radości we mnie nie ma.
A ludzie nadal obwiniają mnie o wyszystko.
Ja też ludzie mam swoje marzenia,
których niegdyś do spełnienia byłam blisko.
Lecz mi je porwał los nikczemny, zły.
Którego zabić chcę tak jak i dzisiaj wy...
Kocham Was!
Kocham Cię Kaya i tęsknię, ale wiem, że nie mogę się poddawać, muszę walczyć.
A ty będziesz mnie wspierać..
:)
Cytat:
"Łzy nie są oznaką naszej słabości, ale dowodem na to, że nasze serce nie wyschło i nie stało się pustynią..."
środa, 6 lipca 2011
Kocham Cię Życie!
Hej! ;)
Kocham dzisiejszy dzień. Było wspaniale. Spacer z Natalką, sesja zdjęciowa nad jeziorem i w parku.
Było wspaniale.
Dzisiaj w nocy czytałam wiersze Kayi, oraz swoje.
To mój wiersz:
Już nawet nie widzę barw,
Nie widzę wspomnień i chwil z tobą spędzonych.
Jestem ślepcem, zagubionym w wielkim mieście,
Gdzie roi się od ślepych uliczek.
Już nawet nie śpiewają dla mnie ptaki,
Nie słyszę ich.
Jestem głucha.
Nie potrafię usłyszeć już zdań wypowiadanych przez przyjaciół.
Nie potrafię ruszyć się z miejsca.
Nie potrafię iść dalej, do przodu.
Jestem niepełnosprawna.
Nie ruszę się już nigdy więcej, zawsze będę stać w miejscu.
Już nie wierzę, w to, że jeszcze wzejdzie dla mnie słońce,
Które rozpromieni moje życie.
Jestem niewierzący.
Nie wierzę w naprawę losu,przez tylko chwil parę.
Nie pamiętam co to śmiech.
Nie uśmiechnę się już nigdy więcej.
Mam Alchajmer'a.
Zapominam wszystko czego mnie nauczyłaś.
Chyba już nie powstanę nigdy.
Rozpadnę się w popiół.
I nie będę się męczyć, z chorobami życia.
Polecę do nieba na skrzydłach Anioła.
W końcu zaznam szczęścia.
Kocham dzisiejszy dzień. Było wspaniale. Spacer z Natalką, sesja zdjęciowa nad jeziorem i w parku.
Było wspaniale.
Dzisiaj w nocy czytałam wiersze Kayi, oraz swoje.
To mój wiersz:
Już nawet nie widzę barw,
Nie widzę wspomnień i chwil z tobą spędzonych.
Jestem ślepcem, zagubionym w wielkim mieście,
Gdzie roi się od ślepych uliczek.
Już nawet nie śpiewają dla mnie ptaki,
Nie słyszę ich.
Jestem głucha.
Nie potrafię usłyszeć już zdań wypowiadanych przez przyjaciół.
Nie potrafię ruszyć się z miejsca.
Nie potrafię iść dalej, do przodu.
Jestem niepełnosprawna.
Nie ruszę się już nigdy więcej, zawsze będę stać w miejscu.
Już nie wierzę, w to, że jeszcze wzejdzie dla mnie słońce,
Które rozpromieni moje życie.
Jestem niewierzący.
Nie wierzę w naprawę losu,przez tylko chwil parę.
Nie pamiętam co to śmiech.
Nie uśmiechnę się już nigdy więcej.
Mam Alchajmer'a.
Zapominam wszystko czego mnie nauczyłaś.
Chyba już nie powstanę nigdy.
Rozpadnę się w popiół.
I nie będę się męczyć, z chorobami życia.
Polecę do nieba na skrzydłach Anioła.
W końcu zaznam szczęścia.
wtorek, 5 lipca 2011
Kilka chwil..
Witajcie.
Jak już wiecie biorę udział w pewnej akcji.
Pomagamy ludziom, zwierzętom. Teraz jest akcja "Wieloryby"
Wspomóżcie Nas, proszę.
Ale dobra, koniec. Dzisiaj było super.
Poprawiałam humor koleżance, trochę pisałam wiersze.
Ale podam Wam jeden, który podobał sie wszytkim moim przyjaciołom.
Nie wspominając o tym, że wszyscy przy nim płakali.
Oto ten wiersz:
Leżysz nie używana,
Ręka ma szuka twojego ciała.
A jednak znalazła zapach krwi tej słodkiej,
Co spływa dzielnie, kropla za kroplą.
Po ręce mojej spływa łza płynąca z żyły.
Czerwona jak lawa, z wulkanu życia,
Który psuje chwile i nasze marzenia.
Tak właśnie, zepsuł on moje marzenia i teraz szukam ich naprawienia.
Znalazłam na stole, twe ciało mizerne, tak srebrne jak gwiazdy nocą świecące,
Jak ocean wśród księżyca blasku.
Tak wyglądasz Pani.
Brakowało mi Cię Kochana.
Już dawno szukałam twojego ciała.
Lecz ty odnalazłaś mnie we łzach strumieniu i pomogłaś w ich osuszeniu.
Kazałaś mi się wziąść do ręki i zrobić linię wśród kości nadgarstka,
"Potnij tą żyłę"- szeptałaś po cichu, a ja płakałam tnąc się bez ustanku.
Lecz mi pomogłaś o Damo Zbawienia.
Dziękuję, za jedną chwilę ukojenia...
Żegnaj na zawsze, idziesz do wyrzucenia.
Mam nadzieję, że każdy go rozumie.
Pozdrowionka i buziaki.
<3.
Paa
Jak już wiecie biorę udział w pewnej akcji.
Pomagamy ludziom, zwierzętom. Teraz jest akcja "Wieloryby"
Wspomóżcie Nas, proszę.
Ale dobra, koniec. Dzisiaj było super.
Poprawiałam humor koleżance, trochę pisałam wiersze.
Ale podam Wam jeden, który podobał sie wszytkim moim przyjaciołom.
Nie wspominając o tym, że wszyscy przy nim płakali.
Oto ten wiersz:
Leżysz nie używana,
Ręka ma szuka twojego ciała.
A jednak znalazła zapach krwi tej słodkiej,
Co spływa dzielnie, kropla za kroplą.
Po ręce mojej spływa łza płynąca z żyły.
Czerwona jak lawa, z wulkanu życia,
Który psuje chwile i nasze marzenia.
Tak właśnie, zepsuł on moje marzenia i teraz szukam ich naprawienia.
Znalazłam na stole, twe ciało mizerne, tak srebrne jak gwiazdy nocą świecące,
Jak ocean wśród księżyca blasku.
Tak wyglądasz Pani.
Brakowało mi Cię Kochana.
Już dawno szukałam twojego ciała.
Lecz ty odnalazłaś mnie we łzach strumieniu i pomogłaś w ich osuszeniu.
Kazałaś mi się wziąść do ręki i zrobić linię wśród kości nadgarstka,
"Potnij tą żyłę"- szeptałaś po cichu, a ja płakałam tnąc się bez ustanku.
Lecz mi pomogłaś o Damo Zbawienia.
Dziękuję, za jedną chwilę ukojenia...
Żegnaj na zawsze, idziesz do wyrzucenia.
Mam nadzieję, że każdy go rozumie.
Pozdrowionka i buziaki.
<3.
Paa
;)
Cześć wszystkim ;)
Jest akcja:
Zobaczcie to i prześlijcie znajomym.
Proszę, to bardzo ważne.
Chodzi o pomoc innym.
Proszę Was o to!
Błagam.
poniedziałek, 4 lipca 2011
Po tygodniu w Głuchołazach :)
Hej hej :*
Więc dzisiaj wróciłam z Głuchołaz.
Zrobiłam sobie małe wakacje od wszystkiego.;)
W Głuchołazach było świetnie!
Poza tym, że ugryzł mnie mój kuzyn..ale on jest jeszcze mały, potem mnie przytulił i dał buziaka płacząc.
Czyż on nie jest słodki?
:D
Poza tym ostatnio dużo śpiewam i gram na gitarze.
Wtedy jest mi tak jakoś..lżej, po prostu lepiej ;)
Dobra a teraz wiersz:
Wasz świat nie ma pojęcia o tym co jest dobre.
Wasz świat zna tylko zło.
Jak tu wierzyć, że jeszcze coś się zmieni.
Jak wierzyć, że odmieni się los?
Dobrzy ludzie za kratami zamknięci,
Nie wpuszczani do bram waszych.
Czy odmienisz to życie mój Boże,
czy zostawisz tu wszystkich samych?
Na pastwę złego losu?
Odpowiedz
Nie słyszę odpowiedzi,
Być może jest inna niż oczekuję.
A czy przyjmiesz ludzi dobrych, co pod kosą śmierci stoją?
Przyjmiesz ich?
Odpowiedz.
Znowu nie słyszę odpowiedzi.
Widzę światełko w ciemnościach tunelu,
może jeszcze stąd wyjdę.
A może zostanę tu i umrę, do bramy nie dojdę, bo po co?
Ty i tak nie przyjmiesz mnie,
dobrego uciekiniera zza krat.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
