Powered By Blogger

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Gołębie....

Hey :*

Siedze sobie dzisiaj pod katedrą, karmię bułką gołębie. Ludzie patrzą się na mnie jak na wariata, ale ja przecież nim jestem i nic i nikt tego nie zmieni. Nagle ktoś podchodzi do mnie z tylu i zamyka mi oczy, każe mi zgadywac kim jest....Myśląc, obmacuje twarz osoby.
-Uwaga zgaduję!-mówię.
-To zgaduj, ale dobrze sie zastanów masz tylko jedną szansę-odpowiada osoba.
-Aga.
-Zgadłaś!-Aga zabiera ręce z moich oczu, a ja odwracam sie do niej twarzą w twarz.
Witamy się ze sobą i zaczynamy gadać. Karmimy gołębie, śmiejemy się. Nagle Aga zadaje mi pytanie:
-A ty z nim jestes?
-Nie! No co ty, na razie jestem wolna i szczęśliwa.-uśmiecham się, ale w głowie mam tylko myśl:"Co ja gadam? Jestem nieszczęśliwa! Ja chcę tylko jego!"
-Aha, bo wiesz....Ja kocham J....-lekko sie uśmiecha, a mi rzednie mina..."Jeszcze niedawno z nim byłam, a teraz kolejna dziewczyna go kocha, ech..."przeszła mi taka mysl przez głowę.
-Żartujesz? Ale wiesz, że J. nie szuka dziewczyny?
-Wiem. Chciałam cię prosić o pomoc. Pomożesz mi go zdobyć?-pyta.
-Pomogę.
Serce biło mi jak szalone, już go nie kocham, ale nie moge znieść mysli, że kolejna dziewczyna chce z nim być...Szkoda mi jej, nie chcę żeby zmarnowała sobie życie. Porozmawiam z nią, porozmawiam z nim. Powiem jej jaki on jest, ale nie wiem czy to do niej dotrze...
-Aga?
-he?
-Wiesz musimy pogadać...-i powiedziałam jej wszystko. WSZYSTKO. Jaki on jest i żeby w to nie wchodziła.Oczywiście powiedziałam jej, że jak chce, to porozmawiam z J. i przekonam go do niej. Wybrała ta drugą opcję, chociaż tlumaczyłam jej jak to będzie, bo przeżyłam to ja i masa innych dziewczyn. Nie dotarło.
"Dobra i tak teraz kocham S. więc pomgę jej, mam nadzieję, że J. nie zniszy jej życia.."-pomyślałam.
Pożegnałam się z Agą, teraz idę do Kamordy...ech będzie jazda.
Spędziłam pół dnia z Kamordą, potem z Talką. Wracając do domu napotkałam S. przytuliłam go na powitanie, pogawędziłam chwilę i poszłam dalej w stronę domu. Pod moim domem stała moja paczka, wszyscy podbiegli do mnie robiąc grupowy uścisk, rozmawiając ze mną. Poszłam do domu, wzięłam pojki zjadłam kanapkę i napiłam sie coli, wyszłam na podwórko. Włączyłyśmy na full piosenkę "California King Bed" i zaczęłyśmy z dziewczynami kręcić pojkami. Koledzy patrzyli na nas usmiechając się i przełanczali nam muzykę na "Władza", a potem na "Zombie". Zaczęlyśmy się śmiać, bo nagle puscili "Kilku kumpli weź" i zabrali nam pojki kręcąc do "kubusiowej piosenki" :P
I tak zakończył sie mój dzień, który zaczął się od karmienia gołębi.
:)

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

"Kocham...."

Hey.:*
   Wiecie jakie to uczucie gdy ktoś mówi Wam: "Kocham Cię", a ty odwzajemniasz to uczucie?
Ja wiem. I jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Miłość jest piękna! :) Jest to jedno z najpiękniejszych uczuć i wartości. Dla mnie największymi wartościami w życiu człowieka są: miłość, przyjaźń i rodzina.:)


"Miłość jest jak ptak, krąży pomiędzy nami zmieniając życie w cud."-cytat z jednej z moich książek. xD

Dzięki miłości, pustynia mojej duszy zamieniła się w bujną zieleń, w bujną roślinność.
Teraz jestem lekka, wiem, że mogę liczyć na niego! Kocham Cię Słońce. :*******

A jedną z najpiękniejszych rzeczy w tym związku jest to, że on wchodzi do mojego świata. Kocha mnie taką jaka jestem! Teraz nawet kocha mój zachrypnięty głos. xD

KOCHAM!- To najpiękniejsze słowo świata. :)


Pozdrowionka dla moich przyjaciół i dla ciebie Kamilku :***** <33333


piątek, 12 sierpnia 2011

Skarb...

"Nigdy nie dostrzegamy skarbów, które mamy przed oczyma. Dzieje się tak dlatego-bo ludzie nie wierzą w skarby."-Paulo Coelho

Hey :*

 Czym, a raczej kim są te skarby? Te skarby są częścią naszego życia. Są częścią nas. Są częścią codzienności. Częścią naszego spędzonego czasu. Częścią, która w nas tkwi, tak mocno, że nie mamy siły, ani serca żeby je wyrwać. Tym "skarbem" są oni. Przyjaciele.
 Przyjaciele, dzięki, którym nasze życie jest lepsze, pełniejsze wrażeń. Przyjaciele są darem. A nie wszyscy doceniają ten dar. Są ludzie, którzy odwracają się od przyjaciół w chwilach, kiedy tamci potrzebują ich najbardziej. Są ludzie, którzy udają przyjaciół, a tak na prawdę nimi nie są-są wrogami. Tymi złymi osobami.
 Czasami "skarbowi", że tak powiem-przewraca się w głowie i zaczynają mieszać w czyimś życiu, zmieniając je na takie, jakie oni chcieliby mieć. 
"Jeśli przebywasz ciągle z tymi samymi ludźmi, to stają się oni w końcu częścią twojego życia. A skoro są już częścią twojego życia to chcą je zmieniać, bo ludziom wydaje się, że wiedzą jak powinno wyglądać twoje życie. Nikt tak na prawdę nie wie, jak przeżyć własne..."
 Ale przyjaciele są osobami, które nie zawsze muszą być tymi złymi. Oni jednak są podporą naszego życia i będą nią jeszcze bardzo długo.
 A budową przyjaźni jest zaufanie, którego w tym wieku jest bardzo mało. Walczmy więc o to, by zaufania i PRAWDZIWEJ przyjaźni było wiele!

Pozdrowienia dla wszystkich moich przyjaciół, a szczególnie dla:

-Olki(Gieni <3.)
-Oliwki(<3.)
-Kayi(<3.)
-Kamili(To ona jest podporą w moim życiu, jest jednym z filarów, które podtrzymuje mój dom, dom zwany życiem. <3.)

czwartek, 11 sierpnia 2011

Chmurki...

 Hey :*

No to tak.
 Mam na imię Wiktoria. Mam 13 lat. Jestem lekko zwariowana, mam swój własny świat. Kocham przyrodę. Uwielbiam wsłuchiwać się w śpiew ptaków, szum fal, szelest liści, brzęczących w około owadów. Pamiętam jak kiedyś, jeszcze za czasów wczesnego dzieciństwa oglądałam chmurki nadając im kształty zwierząt, rzeczy, roślin. Czasami zdarzało się nawet, że nadawałam chmurkom imiona. Jedną chmurkę pamiętam nadal. Miała na imię Iza. Często zasłaniała mi słoneczko i przez to płakałam. Takimi chmurkami są teraz wszyscy moi przyjaciele, jeśli któraś zasłoni mi słońce, jest  mi smutno. Chmurki zmieniają się z dnia na dzień, tak jak my zmieniamy się z sekundy na sekundę, z minuty na minutę, z godziny na godzinę, z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok. Takich, jak to nazwałam smutnych chmurek było wiele. Wszystkie zmieniały się tak szybko....Przeminęły z wiatrem, tak jak nasza znajomość. Nie chodziło tylko o to, że przestaliśmy się odzywać, chodziło też, o kłótnie , których żałujemy, których wtedy nie musiało być, ale jednak powstały. Może po prostu nie było dane nam się przyjaźnić do końca życia, chociaż bardzo tego pragneliśmy.
 Tak, mam swój własny świat i otwieram go na moich przyjaciół, lecz nie wszystkim uda sie przejsc, przez tą bramę. A niektóre osoby, którym się to udało uciekli stamtąd :( A szkoda....Bo bycie w tym świecie jest piękne. Dla mnie w tym świecie liczy się wszystko, nawet zwykłe spojżenie, zwykły szum, zwykłe szurnięcie, rozmowa, dotknięcie rąk....Ale niektórzy nie potrafią odkryć piękna tego światu, udało się to tylko trzem osobom, a mianowicie Michałowi, Kayi i Oliwi. Cieszyłam się, jak pokonywali krok, po kroku, całkiem powoli zabespieczenia do wejścia mojego świata. Gratuluje im, bardzo. Teraz tylko jedna osoba jest w tym świecie. Oliwia. Kaya....zmarła :( Michał przestał wierzyć. Przestał wierzyć w cuda, w miłość od pierwszego wejżenia, w piękno świata, w mój świat. Przestał się ze mną przyjaźnić. Jest jedną z tych smutnych chmurek zasłaniających mi słoneczko. Utraciliśmy kontakt na zawsze, a byliśmy wspaniałymi przyjaciółmi. Dla nas rosły na drzewie kolorowe lizaki, żołędzie i kasztany zabawkami, motyle i iskierki dobrymi duszkami. Jak miło wspominac te czasy. Stare, bo jeszcze z klas 4-5, ale cudowne. Szkoda, że pewnego dnia po prostu powiedziałaeś mi: "wybacz, ale mam nowych znajomych. Twój świat jest dla mnie zerem, teraz mam swój świayt, ten prawdziwy, realny. Może ty też przestałabyś juz marzyć i zaczęła, żyć na jawie, a nie w tym swoim wymyślonym świecie. Ogarnij sie dziewczyno. To jest prawdziwy świat, ten brutalny...". Wtedy z oczu popłynęły mi łzy, zaczełam płakac i odeszłam łkając, a on obrócił się napięcie i poszedł do tej swojej paczki. Był najgorszą chmurką na tym niebie. Mój świat popadł w ruiny i to Oliwia pomogła mi go odbudować. Była tą chmurka która wygoniła smutna chmurkę i roświetliła słoneczko tylko dla nas. Była moim wybawcą, dzięki, którem teraz nie jestem jakimś zasranym emo, jestem szczęśliwą i pełną życia dziewczynką. Istotą, której świat walił się nie raz, ale ten realny, za to ten mój, ta moja kraina, w której marzę nie została nawet tknięta, jest tylko moja, a ja cieszę się widząc jak inni staraja się w nią wejść. :)
 Moje życie polega tylko na marzeniach, bo gdyby nie było marzeń nie było by mnie. Tej szczęśliwej, śmiesznej, szczerej, kochanej, wesołej istoty, która jest wariatką zawsze i wszędzie. A gdy popłyną mi łzy, to nie z byle powodu. Nie wymyuszam ich. Wolę wymuszać łzy niż śmiech, bo śmiech jest piękniejszy gdy jest naturalny, a u mnie jest taki często. :D No to już chyba bedzie koniec notki o chmurkach. :)

Dzisiaj było cudownie. Rano wstałam, zjadłam śniadanie, umyłam się, sprzątałam, weszłam na kompa, zeszłam z kompa, pograłam na gitarze :), poszłam na spacer, potem do cioci, której nie zastałam, więc poszłam do mamy do sklepu(mojaj mama pracuje w masarni xD), poszłam do cioci, pobawiałam sie z kuzynką, wróciłam do domu, zjadłam obiad, poszłam do kolegi, ale szybko z tamtąd wróciłam umawiając się z nim na rowery. :D, poszłam do Oliwii ( ♥) Pojechałysmy na rowery :) No i huśtamy się w Trupim na huśtawkach i nagle idzie taki chłopak, wiek tak od 20-23 i ja miałam smoczka w buzi, a on wyskakuje z tekstem do Oliwii:
"-Dajcie jekj cycka i zabierzcie smoczka"- i zaczął się Burak jeden cieszyć :) I my też w śmiech. Potem wróciłyśmy do nas na podwórko i kręciłyśmy pojkami, potem pisałyśmy śmieszną historię! Jejku Jest BOSKA!

Dobra, no to na tyle :)

Paa:***

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Wróciłam :)

Witajcie Kochani!
Wróciłam z obozu w Szklanej Hucie.
Jejku! Przywiozłam ze sobą wiele wspomnień, które tkwią w mojej głowie.
Mile spędzone chwile z osobami, które są dla mnie jak rodzina, rodzina, która wspiera się zawsze,
Rodzina Harcerska.
Dziękuję, za to, że tak wiele się nauczyłam od życia.
Dziękuję, za to, że nauczyłam się:
-odwagi,
-wytrwałości,
-wierności,
-i wielu innych cech.
Dziękuję osobom, dzięki, którym mogłam być na tym obozie.
Kochani, dziękuję Wam! :)

No to teraz Wam trochę poopowiadam :)
Zwiedziłam całe trójmiasto i zabytki w nim :)
Spędziłam chwilę z przyjaciółmi i ze znajomymi,
poznałam nowe osoby.
Poczułam ciepło ogniska i ciepło słów wypowiadanych, przez Rodzinę Harcerską.
Poleżałam trochę, miałam zapalenie strun głosowych(i nadal mam, ale trudno się mówi xD)
Dobrze się bawiłam :) Pisałam wiersze dla przyjaciółki i pisałam wiersz na rocznicę PW.
Oczywiście, napisałam 1 sierpnia dodatkowy wiersz, dla Kayi...
1 sierpnia minęła dwumiesięczna rocznica jej śmierci, a ja nadal się z tym pogodzić nie umiem....:(
Wiem jednak, że muszę, żyć i oddychać, nawet nie dla siebie, ale dla osób otaczających mnie oraz dla Kayi.

Więc to na tyle. :)
Piosenka za którą szaleję:
Tada! Maleo reggae rockers- Alibi :)