Siedze sobie dzisiaj pod katedrą, karmię bułką gołębie. Ludzie patrzą się na mnie jak na wariata, ale ja przecież nim jestem i nic i nikt tego nie zmieni. Nagle ktoś podchodzi do mnie z tylu i zamyka mi oczy, każe mi zgadywac kim jest....Myśląc, obmacuje twarz osoby.
-Uwaga zgaduję!-mówię.
-To zgaduj, ale dobrze sie zastanów masz tylko jedną szansę-odpowiada osoba.
-Aga.
-Zgadłaś!-Aga zabiera ręce z moich oczu, a ja odwracam sie do niej twarzą w twarz.
Witamy się ze sobą i zaczynamy gadać. Karmimy gołębie, śmiejemy się. Nagle Aga zadaje mi pytanie:
-A ty z nim jestes?
-Nie! No co ty, na razie jestem wolna i szczęśliwa.-uśmiecham się, ale w głowie mam tylko myśl:"Co ja gadam? Jestem nieszczęśliwa! Ja chcę tylko jego!"
-Aha, bo wiesz....Ja kocham J....-lekko sie uśmiecha, a mi rzednie mina..."Jeszcze niedawno z nim byłam, a teraz kolejna dziewczyna go kocha, ech..."przeszła mi taka mysl przez głowę.
-Żartujesz? Ale wiesz, że J. nie szuka dziewczyny?
-Wiem. Chciałam cię prosić o pomoc. Pomożesz mi go zdobyć?-pyta.
-Pomogę.
Serce biło mi jak szalone, już go nie kocham, ale nie moge znieść mysli, że kolejna dziewczyna chce z nim być...Szkoda mi jej, nie chcę żeby zmarnowała sobie życie. Porozmawiam z nią, porozmawiam z nim. Powiem jej jaki on jest, ale nie wiem czy to do niej dotrze...
-Aga?
-he?
-Wiesz musimy pogadać...-i powiedziałam jej wszystko. WSZYSTKO. Jaki on jest i żeby w to nie wchodziła.Oczywiście powiedziałam jej, że jak chce, to porozmawiam z J. i przekonam go do niej. Wybrała ta drugą opcję, chociaż tlumaczyłam jej jak to będzie, bo przeżyłam to ja i masa innych dziewczyn. Nie dotarło.
"Dobra i tak teraz kocham S. więc pomgę jej, mam nadzieję, że J. nie zniszy jej życia.."-pomyślałam.
Pożegnałam się z Agą, teraz idę do Kamordy...ech będzie jazda.
Spędziłam pół dnia z Kamordą, potem z Talką. Wracając do domu napotkałam S. przytuliłam go na powitanie, pogawędziłam chwilę i poszłam dalej w stronę domu. Pod moim domem stała moja paczka, wszyscy podbiegli do mnie robiąc grupowy uścisk, rozmawiając ze mną. Poszłam do domu, wzięłam pojki zjadłam kanapkę i napiłam sie coli, wyszłam na podwórko. Włączyłyśmy na full piosenkę "California King Bed" i zaczęłyśmy z dziewczynami kręcić pojkami. Koledzy patrzyli na nas usmiechając się i przełanczali nam muzykę na "Władza", a potem na "Zombie". Zaczęlyśmy się śmiać, bo nagle puscili "Kilku kumpli weź" i zabrali nam pojki kręcąc do "kubusiowej piosenki" :P
I tak zakończył sie mój dzień, który zaczął się od karmienia gołębi.
:)
