Powered By Blogger

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Witajcie!

 Od niedawna mam dziwne ataki płaczu, jestem szczęśliwa, ale nagle przychodzi chwila, w której zaczynam ryczeć jak bóbr. Po co być szczęśliwym, jak i tak zaraz jestes smutna i zaczynasz płakać. jak długo jeszcze będę cierpieć. Powiedzcie mi jak długo! Ból fizyczny nie równa się z moim bólem psychicznym. Duszę się w domu, w tych czterech scianach pokoju. mam ochotę rozwalić cały dom. Nie chodzi mi o to, ze marudzę, nad moim życiem, tylko chodzi o to, ze nie potrafię wypełnić pustki po Kayi, osobie, która była i zawsze będzie moją przyjaciółką. gdy ją poznałam poczułam, ze to nie bedzie zwykła kolezanka, wiedziałam, że zrodzi się z tego wspaniała więź przyjaźni. Oczywiście miałam racje.
 Gdybym tylko mogła cofnąć czas...Może wszystko potoczyłoby się inaczej, może bym wtedy z nią była...może zadzwoniłabym po karetkę i uratowała jej życie...Właśnie MOŻE! Dlaczego nie moge powiedzieć na pewno!? Nie wiem, po prostu nie da się tak powiedzieć.
 Tak bardzo bym chciała, żeby tu była..a jednak to niemożliwe ;( Obiecuje, że kiedys wynajde Wechikuł Czasu i cofnę wszystko, żeby wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Bardzo bym tego chciała...
 I tak o to zwierzam się Wam z tego co czuję..Czuję żal, pustkę i zawieszenie życiowe..Nie umiem już żyć tak jak kiedyś. Staram się, ale to tylko udawane...Chciałabym się usmiechać, jak kiedyś, jak była Kaya...
te pare miesięcy spędzonych z nią było, jak odnowienie życia. Jak poznanie czegoś co można nazwać, życiem w 100%! A teraz!? Teraz juz nic nie ma sensu...
 Jaka szkoda...
Pozdrowienia dla:
-Cisa;*
-Natalki;*
-Kamilki;*
-Olki;*
-Sandry;*
I wielu innych.
Kocham Was ;***
Kocham Cię Kaya <3333

Na razie;)

1 komentarz: