Siema;*
No to tak, dzisiaj pożegnałam moją klasę 6b.;(
Pomysleć, że juz nigdy nie będe się z Wami śmiac na lekcjach.;(
Jak szkoda, to było najlepsze 6 lat w moim życiu.
Boże, w przedszkolu byliśmy tacy mali, nie płakalismy, nie rozumieliśmy, a teraz wszystko jest takie trudne...
Tak trudno się pozbierać..;(
myslę, o mojej kochanej Kayi, która przypomina mi się akurat wtedy gdy płaczę, nie wiem czy to głupie zwidy czy omamy, ale...zaczęłam ja słyszeć, czuc jej obecność.
Może sobie to tylko wmawiam, ale czuję, ze ona chce mi coś powiedzieć.
Przez takie coś jeszcze gorzej jest mi się pozbierać...
Kaya, jak bardzo brakuje mi rozmów z tobą, ty gdybyś tu była, powiedziałabyś :
-"Głowa do góry, świat jest nasz, nie zadręczaj sobie tym głowy. Nie płacz do cholery, bo i ja będe płakać! ;* ;("
To właśnie by mi powiedziała.
Jezu, jak mi cię brakuje!
Dobra.
Kocham Was Pysiaki, moja 6b!

Pięknie piszesz. I pisz dalej! ;***
OdpowiedzUsuń