Powered By Blogger

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Gołębie....

Hey :*

Siedze sobie dzisiaj pod katedrą, karmię bułką gołębie. Ludzie patrzą się na mnie jak na wariata, ale ja przecież nim jestem i nic i nikt tego nie zmieni. Nagle ktoś podchodzi do mnie z tylu i zamyka mi oczy, każe mi zgadywac kim jest....Myśląc, obmacuje twarz osoby.
-Uwaga zgaduję!-mówię.
-To zgaduj, ale dobrze sie zastanów masz tylko jedną szansę-odpowiada osoba.
-Aga.
-Zgadłaś!-Aga zabiera ręce z moich oczu, a ja odwracam sie do niej twarzą w twarz.
Witamy się ze sobą i zaczynamy gadać. Karmimy gołębie, śmiejemy się. Nagle Aga zadaje mi pytanie:
-A ty z nim jestes?
-Nie! No co ty, na razie jestem wolna i szczęśliwa.-uśmiecham się, ale w głowie mam tylko myśl:"Co ja gadam? Jestem nieszczęśliwa! Ja chcę tylko jego!"
-Aha, bo wiesz....Ja kocham J....-lekko sie uśmiecha, a mi rzednie mina..."Jeszcze niedawno z nim byłam, a teraz kolejna dziewczyna go kocha, ech..."przeszła mi taka mysl przez głowę.
-Żartujesz? Ale wiesz, że J. nie szuka dziewczyny?
-Wiem. Chciałam cię prosić o pomoc. Pomożesz mi go zdobyć?-pyta.
-Pomogę.
Serce biło mi jak szalone, już go nie kocham, ale nie moge znieść mysli, że kolejna dziewczyna chce z nim być...Szkoda mi jej, nie chcę żeby zmarnowała sobie życie. Porozmawiam z nią, porozmawiam z nim. Powiem jej jaki on jest, ale nie wiem czy to do niej dotrze...
-Aga?
-he?
-Wiesz musimy pogadać...-i powiedziałam jej wszystko. WSZYSTKO. Jaki on jest i żeby w to nie wchodziła.Oczywiście powiedziałam jej, że jak chce, to porozmawiam z J. i przekonam go do niej. Wybrała ta drugą opcję, chociaż tlumaczyłam jej jak to będzie, bo przeżyłam to ja i masa innych dziewczyn. Nie dotarło.
"Dobra i tak teraz kocham S. więc pomgę jej, mam nadzieję, że J. nie zniszy jej życia.."-pomyślałam.
Pożegnałam się z Agą, teraz idę do Kamordy...ech będzie jazda.
Spędziłam pół dnia z Kamordą, potem z Talką. Wracając do domu napotkałam S. przytuliłam go na powitanie, pogawędziłam chwilę i poszłam dalej w stronę domu. Pod moim domem stała moja paczka, wszyscy podbiegli do mnie robiąc grupowy uścisk, rozmawiając ze mną. Poszłam do domu, wzięłam pojki zjadłam kanapkę i napiłam sie coli, wyszłam na podwórko. Włączyłyśmy na full piosenkę "California King Bed" i zaczęłyśmy z dziewczynami kręcić pojkami. Koledzy patrzyli na nas usmiechając się i przełanczali nam muzykę na "Władza", a potem na "Zombie". Zaczęlyśmy się śmiać, bo nagle puscili "Kilku kumpli weź" i zabrali nam pojki kręcąc do "kubusiowej piosenki" :P
I tak zakończył sie mój dzień, który zaczął się od karmienia gołębi.
:)

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

"Kocham...."

Hey.:*
   Wiecie jakie to uczucie gdy ktoś mówi Wam: "Kocham Cię", a ty odwzajemniasz to uczucie?
Ja wiem. I jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Miłość jest piękna! :) Jest to jedno z najpiękniejszych uczuć i wartości. Dla mnie największymi wartościami w życiu człowieka są: miłość, przyjaźń i rodzina.:)


"Miłość jest jak ptak, krąży pomiędzy nami zmieniając życie w cud."-cytat z jednej z moich książek. xD

Dzięki miłości, pustynia mojej duszy zamieniła się w bujną zieleń, w bujną roślinność.
Teraz jestem lekka, wiem, że mogę liczyć na niego! Kocham Cię Słońce. :*******

A jedną z najpiękniejszych rzeczy w tym związku jest to, że on wchodzi do mojego świata. Kocha mnie taką jaka jestem! Teraz nawet kocha mój zachrypnięty głos. xD

KOCHAM!- To najpiękniejsze słowo świata. :)


Pozdrowionka dla moich przyjaciół i dla ciebie Kamilku :***** <33333


piątek, 12 sierpnia 2011

Skarb...

"Nigdy nie dostrzegamy skarbów, które mamy przed oczyma. Dzieje się tak dlatego-bo ludzie nie wierzą w skarby."-Paulo Coelho

Hey :*

 Czym, a raczej kim są te skarby? Te skarby są częścią naszego życia. Są częścią nas. Są częścią codzienności. Częścią naszego spędzonego czasu. Częścią, która w nas tkwi, tak mocno, że nie mamy siły, ani serca żeby je wyrwać. Tym "skarbem" są oni. Przyjaciele.
 Przyjaciele, dzięki, którym nasze życie jest lepsze, pełniejsze wrażeń. Przyjaciele są darem. A nie wszyscy doceniają ten dar. Są ludzie, którzy odwracają się od przyjaciół w chwilach, kiedy tamci potrzebują ich najbardziej. Są ludzie, którzy udają przyjaciół, a tak na prawdę nimi nie są-są wrogami. Tymi złymi osobami.
 Czasami "skarbowi", że tak powiem-przewraca się w głowie i zaczynają mieszać w czyimś życiu, zmieniając je na takie, jakie oni chcieliby mieć. 
"Jeśli przebywasz ciągle z tymi samymi ludźmi, to stają się oni w końcu częścią twojego życia. A skoro są już częścią twojego życia to chcą je zmieniać, bo ludziom wydaje się, że wiedzą jak powinno wyglądać twoje życie. Nikt tak na prawdę nie wie, jak przeżyć własne..."
 Ale przyjaciele są osobami, które nie zawsze muszą być tymi złymi. Oni jednak są podporą naszego życia i będą nią jeszcze bardzo długo.
 A budową przyjaźni jest zaufanie, którego w tym wieku jest bardzo mało. Walczmy więc o to, by zaufania i PRAWDZIWEJ przyjaźni było wiele!

Pozdrowienia dla wszystkich moich przyjaciół, a szczególnie dla:

-Olki(Gieni <3.)
-Oliwki(<3.)
-Kayi(<3.)
-Kamili(To ona jest podporą w moim życiu, jest jednym z filarów, które podtrzymuje mój dom, dom zwany życiem. <3.)

czwartek, 11 sierpnia 2011

Chmurki...

 Hey :*

No to tak.
 Mam na imię Wiktoria. Mam 13 lat. Jestem lekko zwariowana, mam swój własny świat. Kocham przyrodę. Uwielbiam wsłuchiwać się w śpiew ptaków, szum fal, szelest liści, brzęczących w około owadów. Pamiętam jak kiedyś, jeszcze za czasów wczesnego dzieciństwa oglądałam chmurki nadając im kształty zwierząt, rzeczy, roślin. Czasami zdarzało się nawet, że nadawałam chmurkom imiona. Jedną chmurkę pamiętam nadal. Miała na imię Iza. Często zasłaniała mi słoneczko i przez to płakałam. Takimi chmurkami są teraz wszyscy moi przyjaciele, jeśli któraś zasłoni mi słońce, jest  mi smutno. Chmurki zmieniają się z dnia na dzień, tak jak my zmieniamy się z sekundy na sekundę, z minuty na minutę, z godziny na godzinę, z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok. Takich, jak to nazwałam smutnych chmurek było wiele. Wszystkie zmieniały się tak szybko....Przeminęły z wiatrem, tak jak nasza znajomość. Nie chodziło tylko o to, że przestaliśmy się odzywać, chodziło też, o kłótnie , których żałujemy, których wtedy nie musiało być, ale jednak powstały. Może po prostu nie było dane nam się przyjaźnić do końca życia, chociaż bardzo tego pragneliśmy.
 Tak, mam swój własny świat i otwieram go na moich przyjaciół, lecz nie wszystkim uda sie przejsc, przez tą bramę. A niektóre osoby, którym się to udało uciekli stamtąd :( A szkoda....Bo bycie w tym świecie jest piękne. Dla mnie w tym świecie liczy się wszystko, nawet zwykłe spojżenie, zwykły szum, zwykłe szurnięcie, rozmowa, dotknięcie rąk....Ale niektórzy nie potrafią odkryć piękna tego światu, udało się to tylko trzem osobom, a mianowicie Michałowi, Kayi i Oliwi. Cieszyłam się, jak pokonywali krok, po kroku, całkiem powoli zabespieczenia do wejścia mojego świata. Gratuluje im, bardzo. Teraz tylko jedna osoba jest w tym świecie. Oliwia. Kaya....zmarła :( Michał przestał wierzyć. Przestał wierzyć w cuda, w miłość od pierwszego wejżenia, w piękno świata, w mój świat. Przestał się ze mną przyjaźnić. Jest jedną z tych smutnych chmurek zasłaniających mi słoneczko. Utraciliśmy kontakt na zawsze, a byliśmy wspaniałymi przyjaciółmi. Dla nas rosły na drzewie kolorowe lizaki, żołędzie i kasztany zabawkami, motyle i iskierki dobrymi duszkami. Jak miło wspominac te czasy. Stare, bo jeszcze z klas 4-5, ale cudowne. Szkoda, że pewnego dnia po prostu powiedziałaeś mi: "wybacz, ale mam nowych znajomych. Twój świat jest dla mnie zerem, teraz mam swój świayt, ten prawdziwy, realny. Może ty też przestałabyś juz marzyć i zaczęła, żyć na jawie, a nie w tym swoim wymyślonym świecie. Ogarnij sie dziewczyno. To jest prawdziwy świat, ten brutalny...". Wtedy z oczu popłynęły mi łzy, zaczełam płakac i odeszłam łkając, a on obrócił się napięcie i poszedł do tej swojej paczki. Był najgorszą chmurką na tym niebie. Mój świat popadł w ruiny i to Oliwia pomogła mi go odbudować. Była tą chmurka która wygoniła smutna chmurkę i roświetliła słoneczko tylko dla nas. Była moim wybawcą, dzięki, którem teraz nie jestem jakimś zasranym emo, jestem szczęśliwą i pełną życia dziewczynką. Istotą, której świat walił się nie raz, ale ten realny, za to ten mój, ta moja kraina, w której marzę nie została nawet tknięta, jest tylko moja, a ja cieszę się widząc jak inni staraja się w nią wejść. :)
 Moje życie polega tylko na marzeniach, bo gdyby nie było marzeń nie było by mnie. Tej szczęśliwej, śmiesznej, szczerej, kochanej, wesołej istoty, która jest wariatką zawsze i wszędzie. A gdy popłyną mi łzy, to nie z byle powodu. Nie wymyuszam ich. Wolę wymuszać łzy niż śmiech, bo śmiech jest piękniejszy gdy jest naturalny, a u mnie jest taki często. :D No to już chyba bedzie koniec notki o chmurkach. :)

Dzisiaj było cudownie. Rano wstałam, zjadłam śniadanie, umyłam się, sprzątałam, weszłam na kompa, zeszłam z kompa, pograłam na gitarze :), poszłam na spacer, potem do cioci, której nie zastałam, więc poszłam do mamy do sklepu(mojaj mama pracuje w masarni xD), poszłam do cioci, pobawiałam sie z kuzynką, wróciłam do domu, zjadłam obiad, poszłam do kolegi, ale szybko z tamtąd wróciłam umawiając się z nim na rowery. :D, poszłam do Oliwii ( ♥) Pojechałysmy na rowery :) No i huśtamy się w Trupim na huśtawkach i nagle idzie taki chłopak, wiek tak od 20-23 i ja miałam smoczka w buzi, a on wyskakuje z tekstem do Oliwii:
"-Dajcie jekj cycka i zabierzcie smoczka"- i zaczął się Burak jeden cieszyć :) I my też w śmiech. Potem wróciłyśmy do nas na podwórko i kręciłyśmy pojkami, potem pisałyśmy śmieszną historię! Jejku Jest BOSKA!

Dobra, no to na tyle :)

Paa:***

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Wróciłam :)

Witajcie Kochani!
Wróciłam z obozu w Szklanej Hucie.
Jejku! Przywiozłam ze sobą wiele wspomnień, które tkwią w mojej głowie.
Mile spędzone chwile z osobami, które są dla mnie jak rodzina, rodzina, która wspiera się zawsze,
Rodzina Harcerska.
Dziękuję, za to, że tak wiele się nauczyłam od życia.
Dziękuję, za to, że nauczyłam się:
-odwagi,
-wytrwałości,
-wierności,
-i wielu innych cech.
Dziękuję osobom, dzięki, którym mogłam być na tym obozie.
Kochani, dziękuję Wam! :)

No to teraz Wam trochę poopowiadam :)
Zwiedziłam całe trójmiasto i zabytki w nim :)
Spędziłam chwilę z przyjaciółmi i ze znajomymi,
poznałam nowe osoby.
Poczułam ciepło ogniska i ciepło słów wypowiadanych, przez Rodzinę Harcerską.
Poleżałam trochę, miałam zapalenie strun głosowych(i nadal mam, ale trudno się mówi xD)
Dobrze się bawiłam :) Pisałam wiersze dla przyjaciółki i pisałam wiersz na rocznicę PW.
Oczywiście, napisałam 1 sierpnia dodatkowy wiersz, dla Kayi...
1 sierpnia minęła dwumiesięczna rocznica jej śmierci, a ja nadal się z tym pogodzić nie umiem....:(
Wiem jednak, że muszę, żyć i oddychać, nawet nie dla siebie, ale dla osób otaczających mnie oraz dla Kayi.

Więc to na tyle. :)
Piosenka za którą szaleję:
Tada! Maleo reggae rockers- Alibi :)

czwartek, 21 lipca 2011

Wyjazd..

Witajcie Kochani!
   Chciałabym się z Wami dzisiaj pożegnać, gdyż jadę na obóz harcerski do Szklanej Huty.
Życzę Wam mile spędzonego czasu, ładnej pogody, chociaż za oknami szaro i pada deszcz.
   Odwiedzę Was zaraz po przyjeździe, z obozu. Wracam 7.08 :D
Paaa :)

czwartek, 14 lipca 2011

Anioły

Ostatnio zastanawiam się co to są Anioły, jaką mają postać, czy mogą umrzeć...
Nie mam pojęcia.
W ostatnich dniach dużo gram na gitarze i ogólnie cieszę się życiem.
Słucham w kółko piosenki
O.S.T.R-Witaj w 2003
Masakra, jestem od niej uzależniona.
Oto wiersz który napisałam w nocy:
"Anioł Męczennik" 

Związany łańcuchem, 
ręce przybite gwoździami do podłogi. 
Zaklejona,smutna twarzyczka, grubą taśmą. 

Anioł Męczennik, 
siedzący w celi. 
Zamieniany w diabła. 

Pobity i nieszczęśliwy. 
Pieką go plecy, 
swędzą rany po biczowaniu. 

Jaką karę musi zapłacić, 
za to, 
że nie chce przejść na stronę Lucyfera. 

Nie sprzeda Pana, 
woli umrzeć! 
Wierny Anioł Męczennik. 

Zakochany w słońcu i w niebie, 
zmuszony do przebywania w 
ciemnych podziemiach. 

Znienawidzony przez diabła, 
biczowany po raz setny. 
Biedny Anioł Męczennik. 

Ubiczowany, zmęczony. 
Lecz dalej wierny, 
posłany do piekła, 
Anioł Męczennik. 

W piekle torturowany, 
Zabijany w sposób straszny. 
Ciągle ten sam, 
Anioł Męczennik. 

Ledwo żywa istota, 
Kochana przez ludzi, 
Zwykły Anioł. 
Umiera Anioł Męczennik. 

Biała szata, 
czerwona od krwi szlachetnej. 
Aureola rozbita w drobne części. 
Łzy po smutnej twarzy spływają. 
Wydarte pióra ze skrzydeł. 
Umarł Anioł Męczennik.


Pozdrowienia.
Cześć :D

poniedziałek, 11 lipca 2011

W pustynnej izbie..

Witajcie!
  Trochę dawno mnie nie było, ale..nie mogłam być.
Musiałam  porozmyślać nad wieloma sprawami. Musiałam odpocząć. Znowu zacząć walczyć o bicie mojego serca, o chociaż jeden mały oddech,o swoje życie.
 Wiem, że jeszcze niedawno pisałam, że już nigdy się nie podniosę i nie będę żyć tak jak dawniej, ale muszę spróbować. Może zrobię mały krok, który dla mnie i moich przyjaciół będzie wielkim postępem. Mam teraz tylko nadzieję, że kolejny dzień będzie dawał mi coraz więcej szczęścia i że po woli zacznę odbudowywać ruiny mego życia. Jest we mnie tylko ta nadzieja. Wierzę w to, że jeszcze będzie dobrze. Wierzę w to, ze zacznę żyć i znowu się cieszyć z tego życia. Wierzę, że Kaya, patrząc teraz na mnie jest dumna. Wierzę, że będzie mnie wspierać i wierzę, że spotkam kogoś, kto pomoże mi ze wszystkimi moimi problemami.
 Dzisiaj chcę podziękować osobom, które wspierają mnie w każdej chwili. Są ze mną i zawsze przy mnie będą. Chce podziękować osobom, dzięki, którym, moje życie staje się o niebo lepsze i zmienia się z dnia na dzień. Dziękuję Wam, dziękuję za to, ze jesteście moimi przyjaciółmi.

Teraz wiersz który dedykuję kochanej Lui:***

"Pytania smutnej śmierci"

Jak mi trudno ludzi odbierać,
Z rąk innych.
Czemuż?
Ach czemuż, wybrałaś do tego mnie?

Czemuż musze chodzić
i ludzi zabijać?
Dlaczego musze budzić rozpacz wśród
Bliźnich zmarłego?

Czyż oni nie wiedzą, żem ja temu nie winna.
Żem ja tylko twym pomocnikiem jestem.
Czyż nie widzą, jak trudno jest mi ich zabijać?
Czyż nie wiedzą, żem czasem czuję też rozpacz?

Czyż nie wiedzą, że oni męczyć się nie będą?
Czyż nie wiedzą, że odejść, to nie znaczy umrzeć?

Lecz czemu nie widzą, jak tą kartkę zalewam,
Płynem, zwanym czyimś życiem?

Czyż ludzie, tycy głupi i nie wiedzą, jak śmierć wyglada?
Czy nie wiedzą, ze ta śmierć zagląda im w okna?

Czyz są ślepcami, co nie widzą tego,
Jak śmierć panoszy się im w kątach?

Czyż widzą mnie tutaj, gdy wspinam sie do nich
i gdy odbieram ich bliskim życie?

Jeszcze smutniejsza jestem,
Radości we mnie nie ma.
A ludzie nadal obwiniają mnie o wyszystko.

Ja też ludzie mam swoje marzenia,
których niegdyś do spełnienia byłam blisko.
Lecz mi je porwał los nikczemny, zły.
Którego zabić chcę tak jak i dzisiaj wy...

Kocham Was!
Kocham Cię Kaya i tęsknię, ale wiem, że nie mogę się poddawać, muszę walczyć.
A ty będziesz mnie wspierać..
:)
Cytat:
"Łzy nie są oznaką naszej słabości, ale dowodem na to, że nasze serce nie wyschło i nie stało się pustynią..."

środa, 6 lipca 2011

Kocham Cię Życie!

Hej! ;)
Kocham dzisiejszy dzień. Było wspaniale. Spacer z Natalką, sesja zdjęciowa nad jeziorem i w parku.
Było wspaniale.
Dzisiaj w nocy czytałam wiersze Kayi, oraz swoje.

To mój wiersz:

Już nawet nie widzę barw,
Nie widzę wspomnień i chwil z tobą spędzonych.
Jestem ślepcem, zagubionym w wielkim mieście,
Gdzie roi się od ślepych uliczek.

Już nawet nie śpiewają dla mnie ptaki,
Nie słyszę ich.
Jestem głucha.
Nie potrafię usłyszeć już zdań wypowiadanych przez przyjaciół.

Nie potrafię ruszyć się z miejsca.
Nie potrafię iść dalej, do przodu.
Jestem niepełnosprawna.
Nie ruszę się już nigdy więcej, zawsze będę stać w miejscu.

Już nie wierzę, w to, że jeszcze wzejdzie dla mnie słońce,
Które rozpromieni moje życie.
Jestem niewierzący.
Nie wierzę w naprawę losu,przez tylko chwil parę.

Nie pamiętam co to śmiech.
Nie uśmiechnę się już nigdy więcej.
Mam Alchajmer'a.
Zapominam wszystko czego mnie nauczyłaś.

Chyba już nie powstanę nigdy.
Rozpadnę się w popiół.
I nie będę się męczyć, z chorobami życia.
Polecę do nieba na skrzydłach Anioła.
W końcu zaznam szczęścia.



wtorek, 5 lipca 2011

Kilka chwil..

Witajcie.
Jak już wiecie biorę udział w pewnej akcji.
Pomagamy ludziom, zwierzętom. Teraz jest akcja "Wieloryby"
Wspomóżcie Nas, proszę.

Ale dobra, koniec. Dzisiaj było super.
Poprawiałam humor koleżance, trochę pisałam wiersze.
Ale podam Wam jeden, który podobał sie wszytkim moim przyjaciołom.
Nie wspominając o tym, że wszyscy przy nim płakali.
Oto ten wiersz:


Leżysz nie używana,
Ręka ma szuka twojego ciała.
A jednak znalazła zapach krwi tej słodkiej,
Co spływa dzielnie, kropla za kroplą.
Po ręce mojej spływa łza płynąca z żyły.
Czerwona jak lawa, z wulkanu życia,
Który psuje chwile i nasze marzenia.
Tak właśnie, zepsuł on moje marzenia i teraz szukam ich naprawienia.
Znalazłam na stole, twe ciało mizerne, tak srebrne jak gwiazdy nocą świecące,
Jak ocean wśród księżyca blasku.
Tak wyglądasz Pani.
Brakowało mi Cię Kochana.
Już dawno szukałam twojego ciała.
Lecz ty odnalazłaś mnie we łzach strumieniu i pomogłaś w ich osuszeniu.
Kazałaś mi się wziąść do ręki i zrobić linię wśród kości nadgarstka,
"Potnij tą żyłę"- szeptałaś po cichu, a ja płakałam tnąc się bez ustanku.
Lecz mi pomogłaś o Damo Zbawienia.
Dziękuję, za jedną chwilę ukojenia...
Żegnaj na zawsze, idziesz do wyrzucenia.

Mam nadzieję, że każdy go rozumie.

Pozdrowionka i buziaki.
<3.
Paa

;)

Cześć wszystkim ;)
Jest akcja:
Zobaczcie to i prześlijcie znajomym.
Proszę, to bardzo ważne.
Chodzi o pomoc innym.
Proszę Was o to!
Błagam.

poniedziałek, 4 lipca 2011

Po tygodniu w Głuchołazach :)

Hej hej :*
Więc dzisiaj wróciłam z Głuchołaz.
Zrobiłam sobie małe wakacje od wszystkiego.;)
W Głuchołazach było świetnie!
Poza tym, że ugryzł mnie mój kuzyn..ale on jest jeszcze mały, potem mnie przytulił i dał buziaka płacząc.
Czyż on nie jest słodki?
:D
Poza tym ostatnio dużo śpiewam i gram na gitarze.
Wtedy jest mi tak jakoś..lżej, po prostu lepiej ;)

Dobra a teraz wiersz:

Wasz świat nie ma pojęcia o tym co jest dobre.
Wasz świat zna tylko zło.
Jak tu wierzyć, że jeszcze coś się zmieni.
Jak wierzyć, że odmieni się los?
Dobrzy ludzie za kratami zamknięci,
Nie wpuszczani do bram waszych.

Czy odmienisz to życie mój Boże,
czy zostawisz tu wszystkich samych?
Na pastwę złego losu?
Odpowiedz
Nie słyszę odpowiedzi,
Być może jest inna niż oczekuję.
A czy przyjmiesz ludzi dobrych, co pod kosą śmierci stoją?
Przyjmiesz ich?
Odpowiedz.
Znowu nie słyszę odpowiedzi.

Widzę światełko w ciemnościach tunelu, 
może jeszcze stąd wyjdę.
A może zostanę tu i umrę, do bramy nie dojdę, bo po co?
Ty i tak nie przyjmiesz mnie,
dobrego uciekiniera zza krat.

środa, 22 czerwca 2011

Rozstanie...

Siema;*
No to tak, dzisiaj pożegnałam moją klasę 6b.;(
Pomysleć, że juz nigdy nie będe się z Wami śmiac na lekcjach.;(
Jak szkoda, to było najlepsze 6 lat w moim życiu.
Boże, w przedszkolu byliśmy tacy mali, nie płakalismy, nie rozumieliśmy, a teraz wszystko jest takie trudne...
Tak trudno się pozbierać..;(
myslę, o mojej kochanej Kayi, która przypomina mi się akurat wtedy gdy płaczę, nie wiem czy to głupie zwidy czy omamy, ale...zaczęłam ja słyszeć, czuc jej obecność.
Może sobie to tylko wmawiam, ale czuję, ze ona chce mi coś powiedzieć.
Przez takie coś jeszcze gorzej jest mi się pozbierać...
Kaya, jak bardzo brakuje mi rozmów z tobą, ty gdybyś tu była, powiedziałabyś :
-"Głowa do góry, świat jest nasz, nie zadręczaj sobie tym głowy. Nie płacz do cholery, bo i ja będe płakać! ;* ;("
To właśnie by mi powiedziała.
Jezu, jak mi cię brakuje!

Dobra.

Kocham Was Pysiaki, moja 6b!

wtorek, 21 czerwca 2011

Morze martwej pustki.

Witam.
  Tytuł dośc dziwny, wiem...Ale na to nic nie poradzę. Dzisiaj pragne napisac do Was list..pragnę napisac Wam list o zyciu.
   Życie jest darem, który jest piękny. Jedni go wykorzystają a inni nie. Ci inni to idioci! Nie wiedzą, że pewnego dnia mogą stracic ten cudowny dar, że mogą odejśc stąd na zawsze, juz nigdy nie rozmawiając z przyjaciółmi. Nie doceniaja tego, ze inni mają gorzej, ze np. nie moga się ruszać, że mają śmiertelną chorobe, że nie mogą zobaczyć świata, który kryje w sobie tyle wartości i przygód! Nie rozumieją tego! Byćmoże już nigdy nie zrozumieją...Myslicie, że to tylko głupie gledzenie, 13-latki! Bo co ona może wiedziec o życiu! Otórz bardzo dużo...Potrafię zrozumieć wiele rzeczy i wiele spraw. Wiem jak odróżnić dobro od zła. Wiem, ze kiedy pokłócisz się ze wszystkimi w koło, pewnego dnia zostaniesz sam, bez przyjaciół, bez wszytkiego!
Wyciągniesz kiedys telefon i będziesz chciał zadzwonic do jakiegoś znajomego, jednak lista kontaktów bedzie pusta...moze zostanie ci tylko kontakt do Biura Obsługi, albo do Poczty Głosowej..może. Ale na Poczcie głosowej i tak nie usłyszysz zostawionej przez kogoś wiadomości..usłyszysz tylko jeden sygnał oznaczający twój koniec. będziesz pragnął, aby wrócili do ciebie przyjaciele..wiem. Może kiedyś do Was ludzie dotrze, że marudzicie! Że nie potraficie cieszyć się z tego, że jesteście zdrowui, możecie żyć i funkcjonować! Może w końcu przejrzycie na oczy! Może spotkacie osobę, która była i będzie tą najważniejszą osobą w Waszym zyciu. Pragnę tego, żebyście poznali kogoś takiego jak Kaya! Osobę, przy której nie dało się płakac, nie potrafiła usiedzieć w miejscu. Wszędzie było jej pełno, nie potrafiła byc poważna! Ludzie ją kochali lub nienawidzili! Inni ją kochaja nadal, a inni zapomnieli, ze kiedyś istniała!
  Teraz wiem, że jeśli nie będziemy doceniac życia, będziemy przewracac się w grobie, będziemy chciac wyjść! A jednak nie będzie nam wolno, będzie obrastał nas głupi chwast, zjedzą nas robale, zostanie tylko ciało i cierpiąca dusza, która będzie ubolewała nad tym, ze niedoceniała swojego zycia.

Troche dziwna notka, ale bycmoże da Wam do myślenia.
Kocham Was ;*
Paa;*

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Witajcie!

 Od niedawna mam dziwne ataki płaczu, jestem szczęśliwa, ale nagle przychodzi chwila, w której zaczynam ryczeć jak bóbr. Po co być szczęśliwym, jak i tak zaraz jestes smutna i zaczynasz płakać. jak długo jeszcze będę cierpieć. Powiedzcie mi jak długo! Ból fizyczny nie równa się z moim bólem psychicznym. Duszę się w domu, w tych czterech scianach pokoju. mam ochotę rozwalić cały dom. Nie chodzi mi o to, ze marudzę, nad moim życiem, tylko chodzi o to, ze nie potrafię wypełnić pustki po Kayi, osobie, która była i zawsze będzie moją przyjaciółką. gdy ją poznałam poczułam, ze to nie bedzie zwykła kolezanka, wiedziałam, że zrodzi się z tego wspaniała więź przyjaźni. Oczywiście miałam racje.
 Gdybym tylko mogła cofnąć czas...Może wszystko potoczyłoby się inaczej, może bym wtedy z nią była...może zadzwoniłabym po karetkę i uratowała jej życie...Właśnie MOŻE! Dlaczego nie moge powiedzieć na pewno!? Nie wiem, po prostu nie da się tak powiedzieć.
 Tak bardzo bym chciała, żeby tu była..a jednak to niemożliwe ;( Obiecuje, że kiedys wynajde Wechikuł Czasu i cofnę wszystko, żeby wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Bardzo bym tego chciała...
 I tak o to zwierzam się Wam z tego co czuję..Czuję żal, pustkę i zawieszenie życiowe..Nie umiem już żyć tak jak kiedyś. Staram się, ale to tylko udawane...Chciałabym się usmiechać, jak kiedyś, jak była Kaya...
te pare miesięcy spędzonych z nią było, jak odnowienie życia. Jak poznanie czegoś co można nazwać, życiem w 100%! A teraz!? Teraz juz nic nie ma sensu...
 Jaka szkoda...
Pozdrowienia dla:
-Cisa;*
-Natalki;*
-Kamilki;*
-Olki;*
-Sandry;*
I wielu innych.
Kocham Was ;***
Kocham Cię Kaya <3333

Na razie;)

;/

Co za zrabane coś!
Nie wpisało mi podziękowania, dla Cisaa!
;/
Więc, ten post, jest o tym, że dziękuje Cisowi, za to, że jest i mnie wspiera.
Za to, ze pomaga mi, kiedy jej potrzebuje.
Za to, że sprawia, ze się uśmiecham,
Po prostu za to, że jest!

Dziękuje Cisu! :********
<33333

niedziela, 19 czerwca 2011

Hihihihi :D

Siemaa! ;*

Wspaniały dzień!
Spacerki, wygłupy i wgl. rozróba a to tylko z przyjaciółmi.
Dziękuje Wam za ten dzień.
A najbardziej:
-Budyniowi, którego rozwaliła moja piosenka i się popłakała
-Ciaściowi, który....a  nie ważne..xD
-Górnemu, za to, że ze mną gadał i sie śmiał, za to, że poprawił mi humor.
-Toffi, spacer po wale! Tylko z nią wnosi się rowery po schodach, śmiejąc się tak bardzo, że o mało co nie wywrócić i słuchając Bania-Trawka!

Dziękuje Wam! :*

Pisze kolejną piosenkę, która bedzie zapisana jutro..;)

sobota, 18 czerwca 2011

Dzisiejszy dzień był świetny!
Kocham go!
Festiwal Harcerskich Estrad
My (Iskry) wygrały!
Łiii!

Piosenki na dziś :
-Dżem-Jak malowany ptak
-Dżem-List do m.
-Mezo-Kryzys

Paa;*

;)

Siemaaa!
 Obiecałam wam piosenkę, oto ona:

My life is wonderful thanks to you.
There was the day when he smiled to you do not,
Caissons recently flew my cheeks the tears, but you have changed it in the smile.

Today, thank you for that you are,
that you are when you need it.
Only you can call friends.
Thank you that you are with me.

My life is wonderful but only because you are.
Thanks to you I know what live life.
Thank you for everything ...

Today, thank you for that you are,
that you are when you need it.
Only you, can you call friends.
Thank you that you are with me.

Thank you ..;***

piątek, 17 czerwca 2011

Hihihi :)

Dzisiejszy dzień!
Był świetny, 4 lekcje prób, dyskoteka, OSD...Super!
Nie ma to jak siedzieć i przymulać...co chwilę mówiąc do przyjaciółek "MIAŁ"!
Nie ma to jak przy pociągnięciu z włosy śmiać się "Hihihi"!
Kocham ten dzień!
Póki co nie było lepszego!
:)
Czasami zapominam, że są dni w którym jest mi smutno i ten dzień był właśnie taki.
Dziękuję:
-Natalce (Lodzi)
-Kamili (Budyń!)
-Olce (Toffi!)
-.......(Ciaściowi!) xD hihihi!
I wszystkim innym.
Napisałam dla Was piosenkę. ;)
Dziękuję Wam za wszystko!
Piosenka ukarze się jutro.
 Na razie kończę.


Paa. ;*

czwartek, 16 czerwca 2011

Siemaa. ;)
Heh..mamy wspaniały układ taneczny do Waka-Waka(jako chilirrderki)
:D
Wciąż słucham Dżemu-"Jak malowany ptak" http://www.youtube.com/watch?v=xO7XulDxp1Y
Napisałam nowy wiersz:

Krążysz po mym domu jak upiór.-
Nawiedzasz mnie.
Szukam Ciebie w ślepych uliczkach.-
Nie mogę Cię znaleść.
Próbuję nie myśleć zatykam uszy słuchawkami.-
A jednak słyszę szeptem wypowiadane słowa.
Słucham naszych piosenek.-
Przypominasz mi się Ty.
Zamknięta w czterech ścianach czuję się jak w labiryncie.-
Nie ma stąd ucieczki.
Pragniesz mi pomóc jednak nie potrafisz.

Dobra ja lecę.

Paa :*

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Dawno mnie nie było.;/

Siemkaa! ;)
Dawno mnie nie było na moim blogu jestem tym załamana..;)
Ale już jest ok, bo znowu piszę ;)
Ostatnie dni były cuuudne!;*
Dzisiejszy dzień też, ale dowiedziałam się strasznej rzeczy :(
Dotyczy ona mnie..
Jest mi bardzo przykro, że moja rzekomo "PRZYJACIÓŁKA" tak mówi za moimi plecami :(
Ale dobra, mam to gdzieś. ;)
Zostałam Guru Chilirderek :)))
Muszę wymyślić nowy układ :)

Buziaki ;*

piątek, 10 czerwca 2011

Taa..;)

Siemaa :)

   Dzisiejszy dzień, był fajny, Nie narzekam.Boli mnie palec;/, ale poza tym jest ok.
Mieliśmy trzydziestolecie szkoły, jutro festyn w przedszkolu, na którym śpiewam...
Zbiórka bardzo fajna(Dziękuję mojej zastępowej Kasi). :)

Spotkanie kilku znajomych. Kupienie w Berlinku przeterminowanej Pepsi(po 0.99gr)
Spotkanie z Natalką, potem z Tuśką...;)

Płakanie z powodu Kayi...

Dzisiejsza piosenka:
 Diddy-Dirty money- coming home

Dzisiaj nie ma wiersza.
Będą jutro dwa :P

Naraa! ;*****

czwartek, 9 czerwca 2011

Szczerość..:)

Siemaa! :)

No więc, dzień jak co dzień.

6 z religii!!!
Nie wiem za co, bo na religii nic nie robię, tylko gadam <hihihi>
Siedzenie z Natalką (moją przyjaciółką) na lekcjach.
Śmianie się z kolegów z mojej klasy...xD
Oglądanie zdjęć Kayi...;((((((((((
Dlaczego tacy fajni ludzie muszą umierać!?
Ale trzeba się z tym pogodzić...;)
Dzisiejsza piosenka:

O.S.T.R.-Tabasco.:)

Wierszyk:

Jej oczy, jej życie zostały zamknięte,
Wszystko wina losu...
Szpony śmierci jak rozwidlone gałęzie drzew,
Wyciągają do niej ręce...
Coraz trudniej jest myśleć, oddychać i kochać.
Wszystko z niej odchodzi, niszczeje jak stary cmentarny marmur,
Zostaje w niej tylko dusza,
Która powiewa w jej ciele jak upiór,
Niebawem ona też odejdzie.
Ludziom w około spływają po policzkach łzy,
A ona!
A ona zalewa się w środku krwią,
Z oczu wypływa tylko jedna łza,
Która kończy ostatni rozdział w jej życiu..
-Śmierć...

środa, 8 czerwca 2011

dzień jak co dzień..

Hej :)
Dzisiejszy dzień był niesamowity!
W szkole bardzo dobrze, w domu ok.
Haha!
Nie ma to jak rowerek z dobrą kumpelą;)
Pozdrówka! ;)

Chociaż przez chwilę nie myślałam o Kayi!
O tym Aniele, błądzącym po ziemi.
Ale jest dobrze, zaczęłam się uśmiechać :)

Piosenka na dziś:

Happysad- "Z pamiętnika  młodej zielarki"

Kocham tą piosenkę!

Dobra, a teraz mój wierszyk:

Byłaś jak mgła...
Widoczna, ale można było się w niej skryć.
Byłaś jak kolorowa wiosna...
Pełna życia i wiecznie szczęśliwa.
Byłaś jak poranna rosa...
Tak wspaniała, że miałam ochotę nigdy się z tobą nie pokłócić.
Byłaś jak kwiat...
Miałaś piękną duszę, a jednak raniłaś.
Byłaś jak światło...
Oświecałaś moje życie swoją radością.
Byłaś moim życiem, najlepszą w nim osobą...
A jednak odeszłaś, zostawiając mnie samą.

<333333333333

"Gdyby nie było śmierci, życie nie wydawałoby nam się takie piękne."

Kaya napisała mi kiedyś, że życie jest wspaniałym darem, ale ona nie umiała go wykorzystać.
Moim zdaniem życie jest darem, a ona idealnie je wykorzystała.

:*****

wtorek, 7 czerwca 2011

No dobra...
Dość tych smętów ;)
Dalsza część o mnie:

Mam żółwia( Dinusia), który zapiernicza mi po całej chacie;)
Kocham zwierzęta;)
Kocham słuchać muzyki:
-GrubSon
-HappySad
-Justin Bieber
-O.S.T.R.
Czyli po prostu słucham wszystkiego po trochu;)
Co z tego, że to trochę popierniczone?
Jestem jaka jestem.
Nie narzekam na to.
 Pozytywnie zakręcona!!!
awww!<3

Po prostu ja! :)
Hej. :*
Mam na imię Wiki, mam 13 lat.
Mam wielu przyjaciół...
Niedawno straciłam jedną z moich przyjaciółek...;(
Miała padaczkę.;(
Tak bardzo mi jej brakuje..
Była najlepszą rzeczą, która mi się w moim życiu przydarzyła, a teraz jej nie ma;(
Tak bardzo chciałabym ją zobaczyć.

Napisałam specjalnie dla niej dwa wiersze:


Ja będę obok ...
Kiedy nikogo nie będzie i pomyślisz, że nikomu nie zależy.
Kiedy cały świat opowie się przeciwko Tobie
i poczujesz się osamotniony.
Ja będę obok ...
Kiedy ten na kim najbardziej Ci zależy,
nie będzie dbał o Ciebie.
Kiedy ten, komu dasz swoje serce, rzuci Ci je w twarz.
Ja będę obok ...
Kiedy osoba której zaufałeś, zdradzi Cię.
Kiedy ten z którym dzielisz wszystkie myśli i tajemnice,
nie będzie pamiętał nawet o Twoich urodzinach.
Ja będę obok ...
Kiedy wszystko, czego będziesz potrzebował,
to ktoś, kto Cię wysłucha.
Kiedy wszystko, czego będziesz potrzebował,
to ktoś, kto otrze Twoje łzy.
Ja będę obok ...
Kiedy Twoje serce będzie tak bolało,
że nie będziesz mógł nawet oddychać.
Kiedy będziesz chciał już tylko położyć się i umrzeć.
Ja będę obok ...
Kiedy zaczniesz płakać słysząc smutną piosenkę.
Kiedy łzy nie będą chciały przestać płynąć.
Ja będę obok ...
Więc widzisz, będę obok aż do końca.
To jest obietnica, którą mogę Ci dać.
Jeśli kiedykolwiek będziesz mnie potrzebował,
po prostu daj mi znak i znajdę się obok.

Kochanej Kayi <33333333333333333

Ty nauczyłaś mnie co to śmiech i łzy, 
Nasze pisanie na gg,
Byłyśmy tylko my.
Potrafiłyśmy płakać i cieszyć sie razem.
Teraz nie mogę o tym myśleć bo płaczę.

Obiecałam, że nie zapomnę,
Obietnicy dotrzymam.
Teraz rozłączyła naszą przyjaźń, tylko ta chwila!
Tylko śmierć przez padaczkę,
Teraz płaczę.

Słucham naszych ulubionych kawałków,
Przeglądam nasze wiersze,
Oglądam nagrania.
A po policzku spływa tylko łza,
która skończyła mój duchowy żywot.

Czuję się jak to zwiędłe warzywo!
A to wszystko wina jej,
Tej śmierci, co unieszczęśliwiła mnie!


To były dwa wiersze, dedykowane mojej przyjaciółce Kayi,
z którą dzieliłam wszystkie swoje zmartwienia i radości.
Tylko ona mnie tak rozumiała...
Czasami wydaje mi się, że była, po prostu za idealna..
Mogłaby się wydawać błądzącym po ziemi Aniołem.
Nigdy o niej nie zapomnę.